Oto ekspresowy, pięciodniowy plan, który pozwoli ci wejść na stok bez bólu, zakwasów i… kompromitacji przy wyciągu.
Dzień 1: Rozruch i reset ciała
Pierwszy dzień to nie czas na heroiczne treningi, tylko na rozruszanie stawów i przywrócenie mobilności. Po miesiącach pracy przy biurku twoje biodra, kolana i kostki potrzebują przypomnienia, jak to jest pracować w pełnym zakresie ruchu.
Zacznij od krótkiego zestawu mobilizacyjnego – 10 minut porannego stretchingu dynamicznego i prostych ćwiczeń na równowagę (np. stanie na jednej nodze z zamkniętymi oczami). Dodaj do tego 30 minut spaceru lub lekkiego truchtu. To wystarczy, by obudzić mięśnie, które za chwilę będą musiały znosić stokowe przeciążenia.
Jeśli możesz, włącz do dnia saunę lub zimny prysznic – to proste sposoby na poprawę krążenia i regenerację.
Może cię zainteresować – Miłość w zimowej scenerii: najlepsze hotele dla par w europejskich kurortach
Dzień 2: Nogi, brzuch, stabilizacja
Bez silnych nóg i stabilnego core’u twoja jazda będzie przypominać walkę o przetrwanie, a nie kontrolowany zjazd.
Postaw na ćwiczenia z masą własnego ciała: przysiady, wykroki, plank, „deska boczna” i tzw. mountain climbers. Kluczem jest technika i płynność ruchu, nie liczba powtórzeń.
Jeśli masz dostęp do siłowni – zrób klasyczny trening narciarza: przysiady bułgarskie, martwy ciąg na prostych nogach i ćwiczenia na stepie lub bosu.
Po treningu rozciągnij czworogłowe uda i pośladki – to one będą pierwsze prosiły o litość po pierwszym dniu na stoku.
Dzień 3: Kondycja i oddech
Jazda na nartach czy snowboardzie to nie tylko siła, ale też wytrzymałość. Gdy brakuje tlenu, ciało szybciej się męczy, a błędy techniczne mnożą.
W trzecim dniu skup się na kondycji – postaw na interwały. To może być bieganie, jazda na rowerze stacjonarnym, a nawet szybki marsz po schodach.
Zrób 6 rund po 1 min intensywnego wysiłku i 1 min odpoczynku.
Wieczorem poświęć 15 minut na foam rolling – wałkowanie mięśni nóg pomoże uniknąć zakwasów i poprawi krążenie przed kolejnymi dniami.
Dzień 4: Sprzęt i technika
Nie ma nic gorszego niż odkrycie na stoku, że twoje wiązania nie trzymają, a buty przypominają ciasny gorset. Dzień czwarty to moment, żeby ogarnąć sprzęt.
- Sprawdź stan krawędzi, nart i deski – jeśli są tępe, oddaj je do serwisu.
- Upewnij się, że wiązania są dobrze dopasowane do twojej wagi i stylu jazdy.
- Przymierz odzież – kurtka, rękawice, gogle – i sprawdź, czy wszystko działa w zestawie.
- Jeśli planujesz wynajem sprzętu, zarezerwuj go z wyprzedzeniem online – w popularnych kurortach dobre zestawy znikają szybciej niż ciepły grzaniec w schronisku.

Dzień 5: Regeneracja i mentalne przygotowanie
Ostatni dzień to czas na zwolnienie tempa. Zrób lekką jogę lub stretching. Skup się na oddechu i mobilności.
Przygotuj ciało, ale też głowę – sport zimowy to w dużej mierze psychika. Obejrzyj kilka filmów z techniką jazdy (np. Ski School TV na YouTube) lub przypomnij sobie, jak reagować w trudnych warunkach.
Wieczorem spakuj torbę: weź krem z filtrem UV, buff na szyję, powerbank i lekkie przekąski energetyczne. Nic tak nie psuje dnia na stoku jak głód czy zmarznięte dłonie.
Sprawdź – Zimowe napięcia: jak okiełznać elektryzujące się włosy, zanim zrobią z ciebie balonik
Bonus: Mikrodieta narciarza
W trakcie tych pięciu dni warto lekko zmienić jadłospis. Postaw na produkty bogate w magnez, potas i białko: banany, orzechy, jaja, łososia, kasze.
Ogranicz alkohol (tak, nawet grzane wino) – odwodnienie to wróg równowagi i szybkiej reakcji.
Pij więcej wody i elektrolitów – nawet zimą organizm traci dużo płynów, zwłaszcza na wysokościach.
Stok to nie tylko sport
Dobrze przygotowany mężczyzna wie, że jazda na nartach czy snowboardzie to nie tylko wyczyn, ale styl życia. To chwila, by oderwać się od rutyny, poczuć prędkość i świeże powietrze w płucach.
Niezależnie od tego, czy wybierasz Alpy, Szczyrk czy Białkę Tatrzańską – te pięć dni przygotowań pozwoli ci wejść w sezon z pełną kontrolą, a nie z zadyszką.
Bo na stoku, podobnie jak w życiu, liczy się balans – między wysiłkiem a przyjemnością, przygotowaniem a spontanicznością.

